dojrzewalnia słów. listy w butelce. rozmowy przy lepieniu bałwana. perełki spod igiełki  



  moim okiem  


zapisane strony

2017
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

2009:
06 05 04 03 02 01
2008:
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2007:
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2006:
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2005:
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01
2004:
12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02


miejsca
M. Zablocki
mknienie oka
haiku Jerza
jedna/dwie
100%
Don P.P. Go
OFF
:: ::::








<< starsze       

zakazane strofy

a gdy rozepnę cały kosmos 
twej bluzki w kwiaty nigdzie nieistniejące
dotrę na krańce galaktyki
odkryję piersi twych podwójne słońce 


****

Schyliłem się, by zawiązać sznurówkę w prawym bucie, bo się poluzowała. Też byłem wyluzowany: jechałem sobie spokojnie, prowadziłem jedną ręką, a może przez chwilę żadną, tak, chyba nie musiałem trzymać rąk na kierownicy, nawet nie było to trudne, ale zwolniłem i dokonałem wyczynu zawiązania sznurówki. Oj tam, żaden wyczyn zresztą, jak się jest w takim stanie. Wyluzowania. Nie trzeba się ciągle gapić na drogę, skoro można zrobić coś pożytecznego.
Te nowe lekarstwa dały mi chęć do robienia czegoś i zniwelowały lęki. A poszedłem do lekarza tylko po jedną, no - dwie tabletki, tak jednorazowo. Żeby nie ćmiło. I żeby nie zaczęło ćmić. Lekarz zaś przepisał mi trzy lekarstwa, i to w podwójnych opakowaniach. Czyli zamiast dwóch tabletek, dostałem trzy rodzaje razy dwa listki, czyli sześć, razy dziesięć sztuk w listku. Z ostatecznie po 60 tabletek każdego leku. Ale dzięki temu mam zawiązane sznurowadło. I trafiłem na parking pod biurem.


****

Można jakoś żyć dzięki temu, że pisarze nie umierają. Bo nie chcą. Bo im nie pozwalamy. Bo chcemy, żeby byli wiecznie żywi. Cóż mają robić. Więc piszą z zaświatów - co jakiś publikowane są coraz to inne, nieznane jeszcze utwory. Tak było z Cortazara "Niespodziewanymi stronicami" parę lat temu, które dały chęć do czytania.
Od paru lat i Miron coś skrobnie nowego, tak od czasu do czasu. Odnajdują jego utwory, zbierają i tomik wychodzi. Jeden, drugi. Sporo jak na nieżyjącego pisarza. Gdy już wydawało się, że na świecie nic nie zostało do czytania, nic, czego by się można uchwycić, co można chłonąć tygodniami, czytając wolno oczywiście, oto nagle wychodzi z testamentu "Tajny dziennik", a potem ukazują się jeszcze odcenzurowane wersje albo jeszcze inne nieznane utwory. Znów jest co czytać. Ale co dalej?
Dalej jest coś: Kiedy już wydawało się, że to koniec, że już nic - oto wychodzi coś nowego: "Polot nad niskimi sferami".
Znów będzie się można rozkoszować czytaniem.


****


samo zdrowie. nic nie boli w głowie. a żołądek leczy. nie chodz się zygzakiem, ani rzygzakiem.
kupiłem w końcu kieliszki, choć można sączyć z małego kieliszka do koniaku. jako zakąska może być jakaś dobra sucha szynka, taka co to nie jest mokra ani słodka.




****


<< starsze       

stat4u